W dwunastym numerze internetowego czasopisma „Tlen Literacki” ukazało się opowiadanie „Moje siedem śmierci”. Tekst powstał na zajęciach z warsztatu poetyckiego, prowadzonego przez prof. Karola Maliszewskiego.

Link: https://tlenliteracki.pl/marta-kot-opowiadanie/?fbclid=IwAR0sFyL0xN2ryX758vs9nA5g2iACyub_sr0jP80h_V1LZZtlbjrxEGPgSI0

Fragment tekstu poniżej:

Moje siedem śmierci – inspirowane twórczością Etgara Kereta –

To było po prostu jeszcze jedno doświadczenie, pozwalające zyskać sobie trochę więcej życia. Fajerwerki w górę, matki w płacz, amerykańska flaga w piach. Kolejne doświadczenie, dzięki któremu pobędę na tym padole jeszcze chwilę. Aplauz, owacje, łzy szczęścia. Nosz do diabła! Kolejny raz zyskałem jeszcze więcej życia. Tylko po co? Tylko na co? Umieram siódmy raz i, niczym kot, odradzam się na nowo. Robię to tym razem niezwykle spektakularnie, chyba najbardziej ze wszystkich poprzednich aktów reegzystencji.

Od początku. Jest luty, chyba około dwunastego albo dwudziestego któregoś. Nienawidzę lutego. Przypomina mi kożuch na mleku i pajęczynę w szafie babci. Ten miesiąc brzmi zresztą jak poodklejana sztuczna szczęka babci Charlotte. Pod butami trzeszczy śnieg, ciało gryzą swetry. Czuję zapach babcinej starości i wzdrygam się po raz kolejny. Nie chcę wracać tam, skąd uciekam przez całe życie. Trwa jednak luty i naprawdę nie chce mi się żyć już kolejny raz. Liczę na to, że te skurwiele w końcu dadzą mi odejść. Luty ciągnie się już chyba z piąty rok, a przynajmniej tak mi się wydaje.